X
Edu.StockWatch.pl - https://edu.stockwatch.pl
Paź 31 2017

Akcje

Zarządzanie pozycją, czyli jak kupować i sprzedawać, aby zarabiać

Prowadzenie pozycji w trendzie wydaje się banalnie łatwe, jednak również na tym polu można popełnić kosztowne błędy. Najczęściej popełnianym „grzechem” inwestorów jest brak cierpliwości…

Na pierwszy rzut oka nie ma nic skomplikowanego w kupowaniu walorów w trendach i zamykaniu pozycji gdy te trendy się kończą. Można wyróżnić jednak kilka podejść, które dają różne rezultaty i przede wszystkim sprawdzają się w różnych warunkach rynkowych. 

  1. Kupno „raz a dobrze”

    Najprostszym rozwiązaniem jest kupno całej pozycji na sygnale zakupu i następnie prowadzenie jej tak długo aż nie padnie sygnał sprzedaży. Przykładem będzie prowadzenie pozycji w trendzie wzrostowym na akcjach Astarty (AST).

Sygnał kupna padł po wybiciu oporu na poziomie 38,85 zł – jednorazowo kupiona została cała pozycja.

11.04.2016
Kupno po 38,85 zł całej pozycji

Sprzedaż powinna nastąpić po wygenerowanym sygnale we wrześniu 2017 r.

08.09.2017
Sprzedaż całej pozycji 59,90 zł

Jak można obliczyć, tak prowadzona pozycja przyniosła 54,18 proc. zysku. Istotnym momentem był maj 2016, kiedy to nastąpiła korekta do punktu wybicia (nawet lekko poniżej) znosząca 28 proc. fali wzrostowej. Drawdown dla tak prowadzonej pozycji był jak widać pokaźny, co mogło oddziaływać na psychikę inwestora. Również istotne było wyjście w dobrym momencie, bez nadmiernego przywiązania do waloru, który zmienił trend po wakacjach 2017. Pewnym minusem szerszego stop-lossa (SL) i braku ustalonego take profit (TP) było obsunięcie zysku na pozycji z maksymalnych 87 proc. do 54 proc. Sporą zaletą takiego prowadzenia pozycji mogą być koszty transakcyjne. Zakładając, że płynność jest wystarczająca (tzn. można kupić taką pozycję jaką chcemy w całości), spready wynikające w ofert będą zawsze mniejszym kosztem niż gdyby kupno rozkładać na kilka części.

Wejście od razu pełną pozycją może mieć jeszcze jedną zaletę. W przypadku najsilniejszych wybić nie ma ruchu powrotnego aż do miejsca wybicia. Przykład na wykresie tygodniowym Grodna:

Po wybiciu w maju 2017 kurs nie wrócił już do poziomów sygnału kupna – korekta dotarła jedynie ponad 1 zł wyżej. 

Niestety takie podejście do prowadzenia pozycji mści się jeśli trafi się na fałszywe wybicie albo co gorsza wybicie jest negowane później przez np. nieprzewidziane zdarzenia fundamentalne w spółce. Przykład Gobarto:

Gobarto można było kupować już pod koniec czerwca 2017, ale obrotem był potwierdzony sygnał z końca sierpnia 2017. Trzy świece później na kursie nastąpiła katastrofa (na sporych obrotach) i cały zysk z tej pozycji zostałby wyzerowany.

Podsumowując takie proste podeście ma zalety, zwłaszcza w przypadku mocnych wybić, które nigdy nie wracają do swojego punktu początkowego (wtedy też pozycja w 100 proc. czasu trwania jest na zysku), ale jeśli „coś idzie nie tak” konsekwencje są znacznie większe. Negacja sygnału lub trafienie na fałszywe wybicie (false break) może spowodować dotkliwe kwotowo straty. Dla większych pozycji może pojawić się problem z zakupem w ramach jednego/kilku zleceń tego samego dnia docelowej ilości sztuk waloru. W skrajnych wypadkach (zwłaszcza rynek New Connect) można mimowolnie spowodować znaczące zmiany ceny na rynku. Dlatego takie podejście najlepiej sprawdza się na płynnych akcjach, rynku terminowym oraz w silnych wybiciach. Dodatkowym aspektem jest odległość od punktu obrony do miejsca zakupu – im mniejsza tym lepiej.

>> Sprawdź ofertę wzorcowego portfela Cztery Fazy Rynku prowadzonego przez autora tekstu
  1. Kupno tylko na wybiciach

    Ta metoda wydaje się najbezpieczniejsza, gdyż zakłada kupowanie tylko na wybiciach nowych maksimów w trendzie wzrostowym. W pewnym sensie jest to więc ciągłe kupowanie na sygnałach kontynuacji trendu. Przykład znów na tym samym trendzie akcji Astarty.

K po 38,85 zł 33 proc. pozycji
K po 47,77 zł 33 proc. pozycji
K po 55,07 zł 33 proc. pozycji
S po 59,90 zł 100 proc. pozycji

Średnia cena zakupów wyniosła więc 47,23 zł a cała pozycja przyniosła 26,82 proc. zysku. Wynik jak widać o połowę niższy niż w przypadku zakupu całej pozycji po 38,85 zł w pierwszym wydaniu strategii. Oczywiście zakupy można było rozdzielić inaczej, np. na tylko dwa (po 38,85 i 47,77 zł). Takie podejście jest zgodne z logiką, gdyż dokupujemy rosnący walor i który daje ku temu argumenty – wybija nowe szczyty cenowe. Im dłuższy trend (i mniejsza liczba „porcji”) tym możliwa do uzyskania stopa zwrotu będzie wyższa. Problem pojawia się gdy trend szybko się skończy lub kolejne zakupy miały miejsce w jego schyłkowej fazie. Wtedy potencjał zysków zostaje znacząco ograniczony a mozliwe jest wejście w stratę.

Z drugiej strony takie „wybiciowe” podejście pozwala na zajęcie początkowej pozycji z szerokim stop lossem (istotne zwłaszcza dla wczesnej fazy trendu), który może być mały kwotowo. Dlatego prowadząc w ten sposób pozycję lepiej szukać bardzo świeżych trendów, a nie dołączać do tych trwających od dawna. Pewną wariancją tej strategii jest zajmowanie pozycji na wielu spółkach i różnych sygnałach powstających trendów, a następnie przenoszenie środków w kierunku tego najlepiej performującego kosztem innych spółek.

Jeśli chodzi o płynność, taka strategia pozwala na łatwiejsze zakupy małopłynnych walorów, zwłaszcza że na kolejnych wybiciach z reguły obroty (przynajmniej powinny) rosną w stosunku do wolumenu w korektach. Sporym minusem będzie jednak rosnący koszt „spreadu”, gdyż najczęściej razem z wzrostem kursu (zwłaszcza na wybiciach) różnica między ofertami kupna i sprzedaży rośnie, co może negatywnie wpłynąć na ostateczne wyniki strategii. Takie podejście sprawdzi się w długich trendach, najlepiej przy wejściu w ich wczesnej fazie. Strategia ta wymaga też pewnej dozy cierpliwości, zwłaszcza w korektach kursu, kiedy to inwestycja może wejść w wirtualną stratę.

>> Sprawdź ofertę wzorcowego portfela Cztery Fazy Rynku prowadzonego przez autora tekstu
  1. Dokupowanie w korektach

    Ostatni proponowany sposób prowadzenia pozycji jest pewnego rodzaju hybrydą. Wymaga dwóch podejść: w pierwszej fazie trendu szukania siły, czyli jak najlepszego sygnału i kupna części (raczej połowy) pozycji, natomiast w czasie trwania trendu zmiany nastawienia i szukania słabości ruchu i jej wykorzystania do zakupów. Przykładem ponownie będzie Astarta.

K po 38,85 zł 50 proc. pozycji
K po 39 zł 25 proc. pozycji
K po 47,77 zł 25 proc. pozycji
S po 59,90 zł 100 proc. pozycji

Średnia cena wynosi 41,12 zł a zysk z pozycji wyniósł 45,6 proc. 9 proc. niżej od podejścia pierwszego, ale o 20 proc. więcej niż w podejściu drugim. Dla tego konkretnego przypadku możliwy był też zakup połowy pozycji na sygnale kontynuacji trendu, a następnie drugiej połowy w pierwszej silnej korekcie co pozwoliłoby uzyskać średnią cenę zbliżoną do strategii nr 1. Nie zawsze jednak trend daje możliwość tak okazyjnego kupna w korekcie.

Strategia ta pozwala na redukcję kosztów wejścia w fałszywe wybicie jak i zwiększa możliwy początkowy stop loss dla pozycji. Są to więc też zalety drugiej techniki. W czasie trwania trendu zmiana podejścia i szukanie słabości ruchu cenowego w celu powiększania pozycji wymaga pewnego przestawienia psychiki. Podstawową kwestią jest wytyczenie pewnego rodzaju „mapy drogowej” dla kursu tj. znalezienia poziomów, które mogą stanowić w przyszłości potencjalne wsparcia jak i opory. W tym celu znakomicie sprawdza się zasada wymienności tzn. dawny opór po wybiciu staje się wsparciem i odwrotnie.

Przykład na WDX – wykres tyg.

Już po kształcie świec widać, że to walor należy do mniej płynnych, jak się jednak okazuje wymienność poziomów działa doskonale. Możliwości na dołączenie do trendu były po wybiciu 6 zł jak i 7 zł. Ten drugi poziom po wybiciu stał się wsparciem, które zostało przetestowane dwa tygodnie później popytowym cieniem. Było to pierwsze miejsce na powiększenie pozycji, kurs dał jednak możliwości na kolejne zakupy jeszcze dwukrotnie. Zwracam uwagę iż później ten poziom znalazł się pod średnią, więc jego trwałe wybicie dołem byłoby problemem dla utrzymania trendu. Dlatego przy dokupowaniu pozycji na trzecim i czwartym sygnale obrona powinna być podniesiona pod owe 7 zł (ok. 6,8-6,9 zł).

Nie zawsze jest jednak tak łatwo – znów przykład Grodna:

Po wybiciu potwierdzonym podwyższonymi obrotami kurs nie chciał wrócić do 6,38 zł. Pozostawało więc albo czekać na klarowniejsze miejsce z połową pozycji albo kupować „w powietrzu” w okolicach 8 zł gdzie kurs zatrzymał się na 3 tygodnie.

Zdarzają się też sytuacje odwrotne – kurs wraca poniżej punktu wybicia, przykład na Dom Development:

To trudne momenty, bo najczęściej wiążą się z przebywaniem na stracie i ew. powiększaniem pozycji (wręcz „gridem” z terminologii foreksowej). Zachowując jednak wcześniejszy poziom obrony nie powinno się tracić rezonu, należy jedynie kontrolować wielkość dopuszczalnej straty jaka wynikłaby z wybicia punktu obrony.

Szukając potencjalnych wsparć warto pamiętać nie tylko o wcześniejszym punkcie wybicia (gdzie kurs po korekcie spadkowej lubi wrócić), ale i położonych nieco wyżej dawnych oporach, które mogą stać się wsparciami. Przykład na mWIG40:

3888 pkt. zadziałało i kurs nie wrócił do 3670. Takie sytuacje również się zdarzają, dlatego w swoim planie tradingowym trzeba wykazać też trochę elastyczności i odpowiednio zareagować na taką sytuację podnosząc poziom zakupu reszty pozycji. W tym przypadku niezłą podpowiedzią były podwyższone obroty po dotarciu w to miejsce.

Reasumując strategia „hybrydowa” pozwala na zmniejszenie ewentualnych strat po wejściu w fałszywe wybicie, gdyż dotyczą one tylko połowy docelowej pozycji. Mniejsza początkowa wartość pozycji to też większy komfort w ustawianiu poziomu zlecenia obronnego jak i lepsze dostowanie punktu zakupu na mniej płynnych walorach. Takie prowadzenie pozycji jest jednak trudniejsze ze względu na konieczność znalezienia optymalnego punktu na dobranie pozycji (ani zbyt wczesnego, gdy korekta nie jest zakończona, ani zbyt późnego gdy kurs wraca do silnych wzrostów). W przypadku najsilniejszych wybić i trendów wzrostowych stosowanie tej strategii może napotkać pewne problemy ze znalezieniem optymalnego punktu na powiększanie pozycji.

4. Sprzedawanie

Zamykanie pozycji jeśli wynika z przekroczenia zlecenia obronnego najczęściej nie wymaga zbyt skomplikowanych strategii. Najczęściej sprawdza się sprzedaż całej pozycji jeśli pozwala na to płynność (która w czasie gwałtownych spadków może również spadać). Przykład na wykresie tygodniowym Neuci

Po sygnale sprzedaży jakim było jednoczesne wybicie linii trendu jak i silnego wsparcia na poziomie 350 zł, co odbyło się na wzmożonym wolumenie niedźwiedzie nie miały litości, kurs spadł bez większego odbicia aż do poziomu 275 zł. Później nie nastąpił już powrót w miejsce wybicia, dlatego najlepszą strategią było wyjście całą pozycją (zwłaszcza że wysokie obroty ku temu sprzyjały), niż czekanie na ruch powrotny.

Czasami kurs daje drugą szansę, dla zaskoczonych jak i dla tych, którzy chcą zająć/powiększyć pozycję krótką na walorze. Przykład na wykresie tygodniowym Ekoexportu.

Okolice 10 zł stanowiły istotny punkt obrony na kursie EEX, gdy został on przełamany padł oczywisty sygnał sprzedaży. W następnym tygodniu po silnych spadkach nastąpiło odreagowanie pozwalające na sprzedaż reszty pozycji.

Warto jednak zauważyć że silne wybicia wsparć rzadko kończą się powrotem kursu idealnie w punkt wybicia (zwłaszcza w porównaniu z wybiciami oporów w trendach wzrostowych!) a tym bardziej negacją podażowego sygnału. Dlatego sygnałów zakończenia trendu lepiej nie lekceważyć, czy łudzić się nadzieją na zmianę kierunku ruchu, gdyż statystycznie następuje to bardzo rzadko.

Wojciech Kręcki, StockWatch.pl

>> Sprawdź ofertę wzorcowego portfela Cztery Fazy Rynku prowadzonego przez Wojciecha